czytam:
|
parę chwil, z których niby nie wynika nic.
happysad - Partyzant Knie ma to jak pojechać sobie na zakupy, a najwięcej wydać na bilet kolejowy, gdzie i tak mam 80% ulgi. wiem, że nie można być niczego pewnym, ani przyjmować, że na pewno coś sobie kupię, ale bez przesady. nic nie ma w tych głupich sklepach. takiego wielkiego nic już dawno nie spotkałam. i nadal nie mam co na siebie założyć. >.> w dodatku, pojechałyśmy z izz do tej Łodzi o 10, wróciłyśmy o 20. w domu wrzaski, że cały dzień mnie nie było. że nie zadzwoniłam. że oni nie mogą czekać cały dzień na mój telefon, bo mają inne rzeczy do roboty, niż jeżdżenie po mnie na dworzec. że mam siedzieć w domu, a nie do Izki latać. że mam zjeść obiad. że mam nie jeść surówki, tylko mięso. że mam nie pyskować. że mam nie kłócić się ze starszymi. że mam milej odpowiadać. że w ogóle mam odpowiadać. że mam nie być ważna. że co ja sobie myślę. że się do mnie nie będą w ogóle odzywać. że to nie ich wina, że jestem wkurzona. że mam zmyć po sobie. i tysiąc innych powodów. a ja tylko w myślach. ogarnij się, uspokój, przecież to nie pierwszy i nie ostatni raz mają do ciebie pretensje o wszystko. i tak najbardziej rozwaliło mnie to, że babcia myśląc, że jej nie słyszę, pod nosem sobie marudziła. że strasznie pyskate to dziecko. i że złość piękności szkodzi, brzydka będzie i nikt jej nie będzie chciał. jakby mi to jakąś różnicę robiło, no naprawdę. do wtorku skończę "Quo Vadis". tak sobie postanowiłam, bo już naprawdę przechodzę samą siebie. odnośnie polskiego, to moja pani prof. ostatnio ładnie się zapowietrzyła, jak powiedziałam nie do końca to, czego od nas oczekiwała. potem ona tak fajnie powiedziała "ale Martyna!" i coś tam stwierdziła. nieistotne. zapewne było to coś w związku z powyższym i w efekcie czego powinnam sobie to zasygnalizować, najlepiej w zeszycie. bo nasza pani mówi, że źle jeśli człowiek ma słowa i wyrażenia, których ciągle używa, a sama przyprawia nas o spazmy śmiechu, co chwila rzucając "w związku z powyższym", "w efekcie" i "zasygnalizujcie sobie"... a pan od historii nie jest lepszy, bo wszystko dzieje się tutaj. nawet około 130 razy na lekcję coś jest "tutaj". to taki przecinek. gdzie jest Rufus? ;< i czemu nie chce mi się siedzieć w domu, a nie mam ochoty nigdzie się ruszyć? aaa. bo mam coś na wzór zakazu. no ta. zapomniałam, że wśród wczorajszej maminej wyliczanki było i coś na wzór "i ukrócę ci te wszystkie wyjścia do Izki!", a babcia stwierdziła, że będę wychodziła z domu tylko do szkoły i do kościoła. do kościoła, heh. podejrzewam, że nawet moja babcia w to nie wierzy, ale niech im będzie. i do 22 jestem sama w domu. zajebiście. równa to się temu, że siedzę z marudzącymi psiskami, wpieprzam kanapki z kremem, siedzę przy kompie oglądając dramy, albo gadając na gadu, a pięć minut przed dwudziestą drugą wyłączam komputer stwarzając pozory, że niby przy nim nie siedziałam cały czas. już nawet nie chce mi się pisać, jak fajnie było mi w piątek i w nocy z wszystkich świętych na zaduszki. bo było, i tyle. a izz zaraz pewnie się zbulwersuje w komentarzu przez sam fakt, że o tych wszystkich świętych wspomniałam. :* PS. tytuł zajebiście romkowy, ale trudno. muszę w końcu przestać unikać rzeczy z etykietką "romkowe", nee? PS2. kocham długie notki.
|
20:15, 9 Listopad 2008 |
komentarze (15) | skomentuj | link |
|
You don't know how I feel
w h e n y o u s m i l e a t m e l i k e t h a t.
Clazziquai - Sweety | boska pv'ka, z boskim Lee Jun Ki. ;3
siedzę i się cieszę, bo znalazłam świetny koreański zespół classic-jazz-groove, jak sami siebie określają. i jeszcze ten świetny teledysk, z przesłodkim Jun Ki. ;> dzięki niemu, nawet miałam ochotę zabrać się za notatkę z biologii. XD niesamowicie pozytywny tekst, teledysk, melodia, wokal, wszystko.
dodając jeszcze dobry humor po wczorajszym wieczorze, białą czekoladę (pyszną, chociaż "Produced in Germany for Tesco Stores" xD), przesunięcie czasu (nie muszę się tak spieszyć z nauką, bo mam godzinę więcej xD), moje robienie korekty napisów do dramki (wreszcie czuję się przydatna xD), dobry obiadek (a ja rosnę, i rosnę, i rosnę... xD) i dobrą kawusię (rozpuszczalną z mlekiem, chociaż kiedyś podobno powiedziałam izz, że się oszukuje pijąc rozpuszczalną. xD) to wiadomo co. wesoła jestem. ;>
a wczoraj bylimy na koncercie, a i tak najfajniej było po nim. xD to już nie ten stary małx, który przez cały koncert się dobrze bawi. xD teraz małxu potrzeba czegoś więcej!
o, ale już mi się nie chce robić notatki z biologii. XD mogłabym od Gracjana spisać, tyle że to menda jest i pewnie nie da. >.>
ciekawe, czy jutro po wyjściu od ortodonty też będę taka szczęśliwa. ;D
macie Jun Ki'ego na koniec. ;3 wiecie, że on ma nawet swoją lalkę? xD taki mały dżun kiś. xD

fak fak fak, muszę przestać zacieszać jak debil, bo mnie to już irytuje. XD
a zresztą. xD
może to też wina tej czekolady?
aaaaaaaaaaaaaaaa! XD
jakbym zawsze miała taki dobry humor, to bym ważyła 100kg i zbankrutowałabym na czekoladach. xD bo ja jestem inna i jem je, kiedy jestem wesoła. XD
a jak odrobię lekcję, to sobie obejrzę odcinek dramy z nowym bożyszczem małksolatek. ;D
hie hie hie. xD
czemu ja nigdy nie potrafię napisać, że koniec i naprawdę skończyć? :D
PS. a podwójne i odwrotne godziny mnie ostatnio prześladują. xD |
16:11, 26 Październik 2008 |
komentarze (6) | skomentuj | link |
|
so you can fly!
NEWS - Teppen | pv
woooah, pierwszy raz od dłuższego czasu udało mi się w miarę fajnie ułożyć włosy i jestem przeszczęśliwa z tego powodu! xD może coś z nich jeszcze będzie? :P
w ogóle, co to za porządek, o czym ja piszę, ogarnij.
tylko nie wiem co lepsze - włosy czy nowa drama.
ale drama to nie bylejaka. równocześnie mnie przeraża i przyciąga do siebie.
no bo to jest dramat. i tam się pan znęca nad panią. i pan jest ogółem bardzo szanowanym obywatelem, a panią kocha inna pani. inną panią kocha inny pan, a w to wplątana jest inna pani, której wątek na razie nie jest rozwinięty. i teraz. pan znęca się nad panią, bo jest zazdrosny o tą drugą panią, która kocha tę pierwszą. i ją bije. i krzesłem atakuje. a ta pani, nad którą się znęca, oczywiście, zbyt się boi, żeby od pana odejść, bo dopiero co się wprowadziła i chce być z panem szczęśliwa. d u p a, nie będzie, niech się nie łudzi.
po ludzku można napisać to tak: Sosuke znęca się nad Michiru, Ruka kocha Michiru, Rukę kocha Takeru, a Eri nie wiadomo co tutaj robi.
i tak jak teraz to piszę, to to wszystko wydaje się takie wcale nie jakieś odkrywcze ani specjalnie ciekawe, ale naprawdę świetnie się ogląda. szczególnie, że tego złego pana gra Ryo z Newsów, którego po obejrzeniu jednego teledysku uwielbiam i ubóstwiam. i całkiem do twarzy mu z krzesłem nad głową wymierzonym w leżącą niewiastę i z szaleństwem w oczach. ;>
ale chyba już dzisiaj nie obejrzę żadnego odcinka, bo to jest jednak zbyt niemiłe na noc.
a z rzeczy bardziej codziennych.
izkowy emoboj się wczoraj do mnie szczerzył. XD
to było chyba takie wynagrodzenie za cierpliwe wysłuchanie kierownika naszej szkoły, który opieprzał mnie za to, że nie zamykamy szatni. a nasz pan kierownik potrafi być bardzo sympatyczny, ale w gruncie rzeczy to ciągle na nas wrzeszczy i uważa się za pana tej szkoły.
nowa chemiczka zdecydowanie mnie wyzyskuje. dzisiaj po dzwonku na lekcję, którą miała być właśnie chemia, siedziałam sobie na schodkach niedaleko klasy, a ta wyłazi z dziennikiem 3b i krzyczy "Martyna!". myślę sobie "o co jej kutwa znowu chodzi". a ta chce, żebym poszła do pokoju i dziennik wymieniła na nasz. >.> 28 osób w klasie, ale musi wynajdywać mnie z najdalszych zakątków i to ja muszę biegać po szkole, bo jej się nie chce ruszyć z klasy na przerwę i wziąć odpowiedni dziennik.
ostatnio na kolację jadam dwie miski płatków z mlekiem, bo jedna mi nie wystarcza. a jeszcze w tamtym tygodniu w ogóle nie jadłam kolacji. xD
aaa. i wiecie. ;> bo ja ostatnio urodziny miałam. ;> i stara już jestem. ;> i mam dwie nowe książki. ;> i Yamapiego w słoiczku z musztardą od Anasia. ;> fajnie, prawda? xD
a jeszcze jakby niektórzy myśleli trochę doroślej, mając na uwadze nie tylko siebie ale i innych, to by było całkowicie cudownie.
no i miałam coś krótkiego napisać, a jak zawsze mi nie wyszło. _^___
PS. a dzisiaj dwa razy jak spojrzałam na zegarek była podwójno-odwrotna godzina. ;> 16:16 i 21:12. :] |
22:12, 17 Październik 2008 |
komentarze (10) | skomentuj | link |
|
|